sobota, 10 września 2016

Szkoły u naszych wschodnich sąsiadów

Cześć! :) Dzisiejszy post to pierwszy na moim blogu z tegorocznej serii Back to school. Zaczynam tę serię dosyć późno, bo właściwie już dawno było rozpoczęcie roku szkolnego, natomiast korzystałam z wakacji do samego końca i nie czułam potrzeby przyzwyczajania się do szkoły w ich połowie. Pomysł na post zrodził się z czystej ciekawości. Tak wiele mówi się o szkołach w Niemczech czy w Norwegii, a mnie bardzo interesowało to, jak to wygląda w Rosji, na Ukrainie i Białorusi. Niby jesteśmy do siebie tak podobni, a jednak jacy różni. Informacje zebrałam głównie od koleżanek mieszkających w tych krajach.

ROSJA
System edukacji jest na pierwszy rzut oka podobny do naszego, natomiast jest bardziej rozbudowany i daje więcej możliwości. W wieku 3 lat dzieci uczęszczają do przedszkola, w którym uczą się podstawowych rzeczy, takich jak pisanie, czytanie i liczenie. Podobnie jak u nas. W wieku 6 lat rozpoczynają edukację wczesnoszkolną, która trwa do 10 roku życia, czyli łącznie 4 klasy. Etap ten nazywany jest poziomem prymarnym (позиом примарний). Kolejne pięć lat nauki to edukacja w szkole średniej ogólnej, nazywanej poziomem sekundarnym (позиом секундарный) Trwa ona od klasy piątej do dziewiątej. Uczniowie po skończeniu tej szkoły, w wieku 15 lat, piszą egzamin kontrolny z matematyki, języka rosyjskiego oraz dwóch wybranych przez siebie przedmiotów. Po egzaminie uczniowie otrzymują Certyfikat Kształcenia Ogólnego, potwierdzający skończenie szkoły głównej (czyli poziomu prymarnego i sekundarnego). Stają przed wyborem następnej szkoły, w której zdobędą pełne wykształcenie średnie. Jest to drugi poziom sekundarny i trwa dwa lata. Można na tym etapie kontynuować naukę ogólną lub iść do szkoły profilowanej. Po skończeniu tej dwuletniej szkoły, uczeń w wieku 17 lat pisze egzamin, odpowiednik polskiej matury. Przedmioty zdawane na tym egzaminie to matematyka, język rosyjski oraz trzy przedmioty do wyboru (w tym język obcy). Po zdaniu egzaminu, uczeń staje przed kolejnym wyborem. Może iść do pracy, do wojska, bądź kontynuować naukę. W Rosji funkcjonuje system boloński, charakteryzujący się podziałem na dwa stopnie: licencjacki (3 lata) i magisterski (kolejne 2 lata). Najlepsi uczniowie mogą zdobyć tytuł magistra już w wieku 22 lat. 

Rok szkolny w Rosji dzieli się na dwa semestry, czyli podobnie jak u nas. Natomiast szkoła trwa aż sześć dni w tygodniu. Co za tym idzie, rok szkolny jest krótszy, ponieważ kończy się w maju. Oprócz wakacji, w ciągu roku uczniowie mają kilku-kilkunastodniowe wakacje jesienne, zimowe oraz wiosenne. Zeszyty zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie i Białorusi charakteryzują się nieco większym rozmiarem niż u nas. Typowy, szkolny zeszyt A5 jest u nich trochę większy, zdecydowanie szerszy i swoim kształtem bardziej przypomina kwadrat. Ciekawostką jest także to, że dzieci mogą rozpocząć gimnazjum lub liceum już w wieku 6 lat, czyli rozpoczynając swoją pierwszą edukację. W Rosji jest to rodzaj szkoły profilowanej, a nie tak jak w Polsce, kolejny etap edukacji. 

UKRAINA
Podobnie jak w Rosji, dzieci uczęszczają do przedszkola do 6 lub 7 roku życia. Następnie idą do szkoły podstawowej, która trwa 4 lata, czyli klasy 1-4. Również podobnie jak w Rosji, dzieci mogą od razu rozpocząć naukę w gimnazjum bądź liceum. Także tam nie jest to kolejny poziom edukacji, tylko rodzaj szkoły profilowanej. Klasy 5-9 uczniowie spędzają ucząc się w szkole średniej ogólnej, po której mają wykształcenie podstawowe średnie. Aby zdobyć pełne średnie wykształcenie, uczniowie idą do szkoły średniej "starszej", która trwa dwa lata. Potem piszą egzamin z matematyki lub historii, języka ukraińskiego oraz wybranego przez siebie przedmiotu. Jeśli się nie mylę, późniejsza edukacja jest taka sama jak w Rosji i w Polsce. :) Edukacja na każdym etapie jest powszechna, bezpłatna i obowiązkowa. Liczba dni w tygodniu, w których uczniowie chodzą do szkoły, zależy wyłącznie od dyrektora szkoły. Najczęściej jest to 6 dni, rzadziej- 5 dni. Wiąże się to z finansami, oszczędnościami na ogrzewanie wody zimą. Wakacje rozpoczynają się w maju i kończą wraz z końcem sierpnia. Oprócz tego w ciągu roku są wakacje jesienne, zimowe oraz wiosenne.

BIAŁORUŚ
Do przedszkola posyła się dzieci w wieku 3 lat. Z tego co słyszałam, w całym kraju jest bardzo mało przedszkoli, więc stanowi to spory problem. Nauka w szkole podstawowej trwa do 10 roku życia. Potem można kontynuować naukę w szkołach zawodowo-technicznych, liceach prywatnych lub profilowanych. Po 10 latach nauki uczniowie kontynuują naukę jeszcze przed 2 lata. Po tych dwóch latach piszą egzamin, od którego zależy, czy dostaną się na studia. Ciekawym faktem jest język nauczania na Białorusi. Jeszcze do niedawna był to język białoruski- normalna sprawa. Natomiast od 1995 roku dzieci uczą się w języku rosyjskim, bardzo, bardzo rzadko w języku białoruskim. W całym kraju są 53 uczelnie wyższe, jednak tylko 11 z nich są niepubliczne. Białoruś, jako jedyny europejski kraj, nie przystąpił do Systemu Bolońskiego, co oznacza, że dalsza edukacja jest bardziej skomplikowana. Ważne jest to, że uczniowie niestety nie mają możliwości wyjazdu na stypendia zagraniczne, takie jak np. Erasmus. Nie ma tam czegoś takiego jak wymiany międzynarodowe. 



Tak więc, tak to mniej więcej wygląda. Czy systemy są lepsze niż w Polsce? To już zależy od indywidualnego podejścia.
________________________________________
Odchodząc trochę od szkolnych tematów, chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego z okazji 4 rocznicy założenia tego bloga! To nasze wspólne urodziny, dziękuję wszystkim którzy są ze mną do tej pory! Urodziny minęły dwa dni temu, czyli 8 września. Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło! :)


Znajdziesz mnie na:
Facebooku- Juliabloger
Instagramie- juliaalicjaa
Snapie- juliaalicjaa

Love,
Julia :)

niedziela, 4 września 2016

Poczta do Julii- Sierpień 2016

Cześć! :) Ostatnio wpadłam na pomysł, myślę, że całkiem ciekawy. Zaczynając od ubiegłego miesiąca, będę publikować posty zatytułowane "Poczta do Julii". Posty będą pojawiać się co miesiąc, zaciekawionych, zapraszam do przeglądu moich sierpniowych zdobyczy! :) Mam nadzieję, że nic nie pominęłam, ponieważ w tym miesiącu uzbierało się tego całkiem sporo. Jeśli wśród Was znajdą się osoby chętne na wymianę pocztówek, będę bardzo zadowolona! :)


Pierwsze pocztówki właściwie nie znalazły się w mojej skrzynce, a przywiozłam je z wakacji. Są to kartki ze Skorzęcina, z Gniezna, Poznania, Wenecji i Biskupina. Zawsze na wakacjach kupuję pamiątkowe kartki dla siebie. 


Kolejne zestawienie to pocztówki z Francji, Stanów, Tajwanu i Rosji. Kartka z Francji przywędrowała do mnie od osoby o podobnym guście muzycznym, co ja, co bardzo mi się spodobało. Dostałam na niej propozycje piosenek do posłuchania w wolnej chwili. Kartka z USA to moja pierwsza z kolekcji, którą mam zamiar powiększać. Sama zaopatrzyłam się w pocztówki z tej serii z flagą Polski i szukam osób z innych krajów do wymiany. Ta przyleciała do mnie od przesympatycznej Carrie. Tajwańska kartka od Chi przedstawia tradycyjne jedzenie, charakterystyczne dla Tajwanu. Natomiast kartka z Rosji to "Suvenir iz Siberi", czyli pamiątka z Syberii od Eugenii. 


Pierwsza kartka, przedstawiona na kolejnym zdjęciu, przyszła do mnie od Marii z Barcelony. Obok niej kartka- niespodzianka od Mariny z Łotwy. Niespodzianka, ponieważ ostatnio powstała fajna grupa na Facebooku Surprise Swap, na której znajdują się adresy wszystkich uczestników. Jest bardzo fajna atmosfera, często rozmawiamy, poznajemy się. :) Fajnie, że ktoś wpadł na pomysł założenia takiej grupy. Pocztówka z Białorusi przywędrowała do mnie od Valentiny, z którą się wymieniłam. Jest to jedna z kolekcji Greetings from..., którą zbieram od jakiegoś czasu. Wciąż brakuje mi kilku krajów. Następną kartkę otrzymałam od Sylvii z USA, a ostatnia to widokówka z Drezdenka od Natalii z naszej polskiej grupy postcrossingowej.


Pierwsza kartka- z wyspy Mauritius (czy ktoś wie, jaka jest polska nazwa?). Jest to maleńka wysepka, należąca do Afryki. Kolejna kartka, którą dostałam dzięki grupie Surprise Swap. Niesamowita niespodzianka od Roshana, moja pierwsza kartka z tak rzadkiego kraju! Obok niej prezent od kolegi z Czech, z którym utrzymuję kontakt od dłuższego czasu. Nazywam to integracją polsko- czeską, ponieważ on pisze po czesku (nie do końca zna angielski), a ja staram się odpowiadać po polsku. Kartka przedstawia miejsce, w którym mieszka. Kolejna kartka, jak nietrudno się domyślić, przyleciała z Anglii. Ostatnia za to przedstawia piękne Tokio i niezwykle mi się podoba! 


Trzy następne kartki są z Ukrainy, Kolumbii i Brazylii. Na tej z Ukrainy jest napisane Vitannya z Ukrayiny, czyli pozdrowienia z tego kraju. Wszystkie, oprócz tej z Kolumbii, otrzymałam dzięki Postcrossing, za to ta jedna to kolejna niespodzianka. Niestety poszukiwania nadawcy kartki poszły na marne, nawet nie wiedziałam, komu mam podziękować. 


Gdy na międzynarodowej grupie zobaczyłam te piękne kartki z Pokemonami, na wzór tych Greetings From..., powiedziałam, że muszę je mieć! Autorką pocztówek jest Týna z Czech, bardzo sympatyczna dziewczyna. Zgodziła się na wymianę i tak oto przywędrowały do mnie obie kartki. 


Ostatnie już kartki dostałam od niesamowitej Icey z Chin. Sama zaprojektowała całą kolekcję kartek. Każda przedstawia inną porę, lub nie wiem jak to określić. Po angielsku brzmi to solar terms, czyli coś związanego z układem słonecznym. Kartki są śliczne! 


Oprócz tego wszystkiego, dostałam dwie paczki od marek kosmetycznych, więc będziem testować! ;)

Love,
Julia :)