środa, 9 marca 2016

Kierunek: BLOND

Cześć :)

Ostatnio moje włosy przeszły męczarnię, a to dlatego, bo postanowiłam wrócić do swojego naturalnego koloru włosów, czyli do blondu. Ale zanim Wam opowiem, jak to zrobiłam... Może zacznijmy od początku.

W wakacje, jak chyba co roku, chciałam przefarbować włosy szamponem koloryzującym na brązowo. Wiecie, taka "farba" zmywa się po około dwudziestu myciach. Tym razem jednak błąd popełniłam w momencie sięgnięcia po farbę Palette. Mało tego, że farby trwałe nie są polecane w internecie, szamponetki są po prostu nie do zmycia. Na początku zafarbowałam się na jasno-średni brąz, wyszedł naprawdę ładny, ale się nie zmywał, a odrostów strasznie nie lubię, więc chciałam zafarbować się jeszcze raz, aby je przykryć. Nie było już tego koloru, który kupiłam wcześniej, więc wzięłam ciemniejszy, o nazwie "czekoladowy brąz", który jak sama nazwa wskazuje, miał być czekoladowym brązem, a nie kruczą czernią, jaką otrzymałam. No nic, kolor ładny, pasuje mi i dostawałam komplementy, że lepiej mi w ciemnych włosach niż jasnych, więc tak sobie żyłam w przekonaniu, że za miesiąc mi ten kolor zejdzie. Nie, nie zszedł. Mam wrażenie, że nawet jeszcze bardziej pociemniał. Wszystko mogłabym zaakceptować, ale jasne odrosty są jeszcze gorsze od ciemnych. Więc na początku plan był taki, aby włosy rozjaśnić u fryzjera. Wszystko działo się bodajże miesiąc temu.

CZWARTEK
Fryzjerka stwierdziła, że jeśli szamponetka składa się z dwóch rzeczy, które trzeba ze sobą zmieszać, jest to zwykła farba. Zaproponowała i zrobiła balejaż. Włosy po tym balejażu już były jasne, ale nie chciałam tego tak zostawiać. Odrosty rozjaśniły się do platyny, a na długości włosy miały wszystkie możliwe kolory: ciemny brąz, jasny brąz, ciemny blond, rudy, jasny blond... Z daleka włosy wyglądały całkiem jednolicie, ale wydawały się być rude

PIĄTEK
Kupiłam farbę z Joanny w jasnym i chłodnym odcieniu blondu i zafarbowałam włosy. Efekt był taki, że byłam mniej ruda i włosy były trochę jaśniejsze. Ale różnica nie była wielka.

SOBOTA
Tu po raz pierwszy farbnęłam się bez niczyjej pomocy. Farba której użyłam była tym razem z Garniera, szczerze, kupiłam ją po taniości, bo właśnie jest na promocji w Rossmannie. Znowu włosy się rozjaśniły, są jeszcze mniej rude i coraz bardziej przypominają mój naturalny kolor. 


Teraz przymierzam się do kolejnego farbowania, mam nadzieję, że za niedługo nie będzie już takiej konieczności i włosy będą przypominały moje naturalne. :)


Jak bardzo zniszczyły mi się włosy?
Szczerze? Na początku były w nienaruszonym stanie. Po kilku dniach lekko się przesuszyły i zaczęły się puszyć, ale po nakładaniu dobrych odżywek wszystko wróciło do normy. Myślałam, że będą sianowate, albo będą wypadać, ale nic z tego. Włosy jakie były, takie są. Nadal miękkie i gładkie, nawet końcówek nie mam popalonych, jak czytałam na forach. Wszyscy odradzali rozjaśniania, inne fryzjerki mówiły, że nie warto, bo szkoda włosów. Tym czasem ja zaryzykowałam i jestem zadowolona.


Zdjęcia aktualne- zrobione na dzisiejszej sesji z siostrą Natalką. :) Czekam na plusy za poświęcenie, było mega mega zimno! :p



Zapraszam Was także na konkurs, który organizuję. :) Do wygrania super nagrody! :)

Love,
Julia ;)


20 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie Ci w tym kolorze, jest bardzo naturalny :) Ładne zdjęcia i śliczny wygląd bloga :) lifeblondes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja np nie zamierzam farbowac wlosow jeszcze dlugo, bardzo lubie swoj kolor :)

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje farbowanie wyglądało tak samo, bardzo mi zniszczyło to włosy. Na dużej dzisiejszy mam ombre, ślicznie Ci w tych włoskach :)
    natalialukasiewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie jest Ci w blondzie. Ja jeszcze nigdy nie kombinowałam z moim włosami, moim naturalnym kolorem jest jasny blond, mam nadzieję że mi już nie ściemnieje.
    Pozdrawiam :) Kamila Mizera blog klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się cieszę, że nigdy nie ingerowałam w kolor moich włosów :D Jak słyszę opowieści niektórych dziewczyn- dramat!
    Natforart klik

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie zamierzam farbować włosów nigdy, lubie swój kolor i dobrze mi z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jak na razie nie zamierzam farbować włosów, bo jestem z nich jak najbardziej zadowolona.
    Ładne zdjęcia :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie ci w blondzie! Wyglądasz słodko i młodo. Ja zawsze słyszałam, że gwałtowne przejście z tak różnych odcieni bardzo niszczy włosy. Nie mam zamiaru próbować, ponieważ moje i tak są zniszczone przez liczne farbowanie końcówek. Fajnie, że zdecydowałaś się na taki poważny krok do zmiany w wyglądzie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie farbowałam swoich włosów :)

    OFFICIAL PATTY (klik)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje włosy wyglądają teraz bardzo naturalnie, więc powrót do początku chyba się udał :)

    In other colors KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. też miałam nieprzyjemne spotkanie z tymi "szamponetkami" z Palette :)
    Zapraszam do mnie - dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądaszo wiele lepiej w blondzie! Dojrzalej, piękniej :)

    http://wmymswieciewitam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nigdy nie farbowalam z czego bardzo sie cieszę i nie zamierzam w najbliższym czasie tego robic.
    Modaidekoracje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. W naturalnym zawsze najlepiej! :) Zapraszam również do mnie :) http://nicole-makeupgirl.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie zamierzam farbować włosów ponieważ nie chce ich niszczyć! :)
    Ale Tb ładniej w naturalnych pewnie jak każdemu! :D :*
    Pozdrawiam :**

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia :) wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wiele lat farbowałam włosy, a od roku wracam do naturalnego koloru. Specjalnie włosy, które sięgały do talii, ścięłam do ramion.
    bystka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja! :)