sobota, 31 stycznia 2015

Idealnie nieidealna

Definicja idealności brzmi "szczyt doskonałości". Zupełnie się z nią nie zgadzam. Według mnie nikt ani nic nie jest idealne, wszystko ma swoje wady i zalety. Czemu czasem podążamy za tymi, którzy wydają się być idealni? Przecież wszyscy jesteśmy wyjątkowi! Każdy z nas jest zupełnie inny. Dążąc do bycia idealnym można popaść w kompleksy, ponieważ nie będziemy wyglądać tak, jak nam się marzy. Lecz pomyślcie- gdyby każdy człowiek na świecie był tym ideałem, nie byłoby trochę nudno? Zero różnorodności. Przyznaję się bez bicia- mam wiele wad. Tak jak wy. To nas czyni wyjątkowych i jedynych w swoim rodzaju. Warto być po prostu sobą! :)


Love,
Julia :) 

niedziela, 25 stycznia 2015

Odnajdź swoją pasję

Pasja... Czym dla mnie jest? Czymś, co wykonuję w wolnej chwili, co chcę doskonalić, robić w przyszłości. Czymś, co oddziela mnie od nudnej rzeczywistości i pozwala na oderwanie się od obowiązków. Możesz mieć wiele pasji, wiele rzeczy, które naprawdę kochamy robić i poświęcamy im każdą wolną chwilę. Trzeba je tylko odnaleźć...
Moją pasją jest rysowanie. Dlaczego? Rysuję mniej-więcej od roku. Nie znam nawet dokładnych dat moich pierwszych rysunków, ponieważ na początku pisałam sam rok. Rysowałam coraz częściej, zaczęłam się tym interesować i codziennie poznawałam nowe, przydatne techniki. Moje prace nie są doskonałe, rysuję dla siebie i dopiero się uczę. Moją pasją mogę też nazwać fotografię. Mimo że nie mam żadnego profesjonalnego aparatu, bardzo lubię robić zdjęcia. Często wychodzę na dwór i fotografuję wszystko co mnie zainspiruje! :)

W końcu spadło trochę śniegu, więc wyszłam dziś na krótki spacerek. :) Cieszę się, że zima w końcu do nas zawitała i mam nadzieję, że zostanie na długo. :) Uwielbiam chodzić na takie spacery! ;) 

Love,
Julia ;)

sobota, 17 stycznia 2015

Czarno-biało

Cześć wszystkim! ;)
Można powiedzieć, że już wczoraj rozpoczęłam ferie zimowe! Macie jakieś plany na te dwa tygodnie? Ja z Natalką będziemy chodzić na "zimę w mieście". Całe szczęście, w tym roku nie musimy czekać do lutego, muszę odpocząć od szkoły. Korzystając z pięknej, słonecznej pogody, w środę wyszłyśmy z Natalką na spacerek. Pewnie zima, jak zwykle, obudzi się dopiero w kwietniu. :p 
Outfit przedstawiony na zdjęciach to czarno-biała bluzka w oczka, którą dostałam na święta (pochodzi z Reserved) oraz zwykła, czarna spódnica, elegancja z czarną wstążką. 


Nie mogłam też zapomnieć o mojej kochanej pani fotograf, która dziś kończy siedem lat! :) 


Love,
Julia :)

wtorek, 6 stycznia 2015

"Zniszcz ten dziennik"- kreatywna destrukcja

Odrysuj swoją rękę, zalej tę stronę kawą, weź go ze sobą pod prysznic... Tak, mówię o bestsellerze "Zniszcz ten dziennik" autorstwa Keri Smith! Zawiera on kilkaset zadań, mających na celu wyrażenie własnej osobowości poprzez kreatywne niszczenie każdej ze stron. Posiadam ten dziennik od Bożego Narodzenia, ale już wcześniej wiedziałam, co bym z nim zrobiła. Wierzcie mi, kiedy tylko dacie ponieść się wyobraźni, z tej książki może powstać prawdziwe dzieło sztuki... Sama na początku myślałam, że niektóre z tych zadań są niewykonalne. Lecz pamiętajcie, że ten dziennik nie powstał po to, by go doszczętnie i bezmyślnie zniszczyć. Chodzi tu o dobrą zabawę, ale z wyobraźnią i własnym pomysłem. Po skończeniu wasza książka będzie wyjątkowa, nie znajdziecie dwóch takich samych egzemplarzy. 
Swoją okładkę wykropkowałam wczoraj gumką od ołówka zamoczoną w farbie. Dziś, pijąc cappuccino nachlapałam trochę na jedną ze stron- zgodnie z poleceniem. Przy tym dzienniku jest mnóstwo zabawy!

Love,
Julia ;)

niedziela, 4 stycznia 2015

Naturalnie

Cześć! Nie wiem, czy jeszcze pamiętacie, ale niedawno zapowiedziałam że napiszę post o tym, co sobie uświadomiłam podczas wyjazdu z Oazą. Tak więc, zacznijmy od początku...
Na początku grudnia wyjechaliśmy do Choszczówki. Wyjazd był bardzo fajny, żałuję, że tak szybko te trzy dni minęły. Jedno z zadań zaczęliśmy od podzielenia się losowo w pary. Polegało ono na tym, że przez pół godziny jedna z osób miała zawiązaną chustkę na oczach. Potem była zmiana. Celem tego zadania było to, abyśmy nauczyli się "być czyimiś oczami". Zupełnie przez przypadek zmieniłam swoje nastawienie do pewnej rzeczy... Kiedy ja z Sylwią miałyśmy się zamieniać, zdjęłam chustkę i byłam cała w tuszu do rzęs. Poprawiając makijaż Sylwia powiedziała do mnie "bez tego też jesteś piękna". I od tamtej pory się nie maluję, ani trochę. 
Najpiękniejsze jest naturalne piękno. W tej "masce" nie było widać mnie taką, jaką jestem naprawdę. Pewnie większość dziewczyn powie, że bez makijażu są brzydkie. Przyznam, że ja na początku też się dziwnie czułam. Ale, czy nie szkoda wam cery? Zrozumiałam, że nie jest mi to potrzebne. I dobrze się z tym czuję. Jest mi o wiele lżej, po za tym nie muszę wstawać pół godziny wcześniej żeby się pomalować. :D Nie mówię, że lekki makijaż jest zły. Ale jak patrzę na moje młodsze koleżanki w mocnym makijażu, lub na blogerki, szczególnie te znane, które są w stanie poświęcić skórę dla zdjęć, jest mi po prostu słabo. To wcale nie wygląda dobrze... 

Bluzkę, którą mam na sobie znalazłam pod choinką. :)

Love,
Julia :)