sobota, 30 sierpnia 2014

Nie żałuj niczego

Cześć :)

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio pisałam post z moimi przemyśleniami na jakiś temat. Dziś przypomniałam sobie cytat Bednarka "Żyj chwilą, nie żałuj niczego", i właśnie ten temat chciałabym rozwinąć. Wiele osób czegoś żałuje. Każdy z nas popełnia błędy, i na pewno niejedna z Was żałuje czegoś, co było nieprzemyślaną decyzją, lub czegoś, co zniszczyło Wasze relacje z innymi, czegoś co ciężko jest naprawić. Czasem zwykła kłótnia z przyjaciółką może dużo namieszać, potem macie wyrzuty sumienia że jej nie przeprosiłyście, i potem może to powodować utratę zaufania, nie będzie to już ta sama przyjaźń jak kiedyś. Jednak każdy błąd czegoś uczy. Gdyby one nie nastąpiły, popełnialibyśmy je prędzej czy później. Żałując błędów użalamy się bezsensownie nad sobą za coś, co już było i nie wróci. Więc czy warto? Żyj chwilą, nie żałuj niczego! Wspominaj tylko dobre chwile. Życie będzie piękniejsze. :)


Love,
Julia :)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Ostatnie chwile

Cześć :)

Pewnie jest to ostatni mój post w te wakacje... Trochę smutne, że już się kończą, ale mimo to staram się spędzać te ostatnie chwile jak najlepiej! Dzisiejszy dzień spędziłam z moją siostrą Natalką. Byłyśmy na długim spacerze, akurat dzisiejsza pogoda mnie zaskoczyła bo w ostatnim czasie było chłodno, za to dzisiaj całkiem ciepło i przyjemnie. :) Potem poszłyśmy na lody i na plac zabaw. Szkoda marnować tak pięknego dnia, tym bardziej że nie mamy nic lepszego do roboty w domu. Niedługo jedziemy do sklepu kupić resztę rzeczy do szkoły, w tym roku Natalka też idzie do pierwszej klasy, tak samo jak ja. :) Wczoraj dowiedziałam się w kim będę w klasie, z kilkoma osobami już rozmawiam na Facebooku. :) 
Tak więc, miłego roku szkolnego. :) Mam nadzieję, że wy również korzystacie z ostatnich chwil tegorocznych wakacji? :)

Love,
Julia ;)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Spotkanie z Kaliną

Cześć! :)

Wczoraj pojechałam na spotkanie z Kaliną- czytelniczką mojego bloga, zarazem dobrą koleżanką z Facebooka. :) Obie mieszkamy w Warszawie, więc nie było żadnego problemu z dojazdem. Spotkałyśmy się w autobusie i pojechałyśmy na miasto. Na początku chciałam kupić zapiekankę, na którą czekałyśmy piętnaście minut... Ale w końcu ją dostałam, już się bałam że o mnie zapomnieli, haha. Poszłyśmy do Subwey'a, Kalina kupiła tam kanapkę i poszłyśmy dalej. W końcu zaczęło trochę padać więc miałyśmy iść do Pizzy Hat. Okazała się duża kolejka, ale i tak po jakimś czasie dostałyśmy stolik i zamówiłyśmy pizze. Potem już poszłyśmy na przystanek, oczywiście przez jakiś maraton rowerowy wszystkie najbliższe przystanki były zamknięte. Więc po drodze przemokły mi buty i obie trochę zmarzłyśmy. Cieszę się że miałam okazję spotkać się z Kaliną, dziękuję jej za to że przyjechała. :)


Love,
Julia ;)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Get ready for school with Julia- Organizacja biurka #1

Cześć :)
W końcu zajęłam się serią "Get ready for school with Julia". Wczoraj trochę ogarnęłam biurko, zrobiłam trochę miejsca na książki i dziś nagrałam filmik! Cała tegoroczna seria powrotu do szkoły w moim wykonaniu będzie wyglądała tak, że oprócz posta będę też nagrywać filmiki. :) 


Zacznijmy od szafki na samym dole. Są tam moje stare książki zeszyty, sprawdziany i cała reszta z poprzednich klas. 

Mała szufladka powyżej to miejsce na moje plastyczne przybory domowe- różne kredki i farby. Mam tam też linijki, ekierki itp, książkę "Jak rysować portrety", dziurkacz, zszywacz, tusze do pióra, oraz różnego rodzaju bloki do rysowania. 


Wyżej mam półkę na resztę moich starych książek. Trzymam tam też teczki z rysunkami- nawet z tymi z przedszkola!. Obok leżą moje małe notatniki, kalendarze i książeczki.


Największa szuflada w moim biurku to miejsce na książki i zeszyty. Póki co mam tam tylko zeszyty, teczkę, słowniczki, książeczkę z Pierwszej Komunii Świętej, kolorowe długopisy i karteczki. 


Na wierzchu mam moją lampkę. Można w niej zmieniać jasność, czyli raz mogę włączyć mocne, jasne światło, a raz nieco ciemniejsze i słabsze. Obok mam szpilki do tablicy, która wisi nad moim biurkiem, kalkulator. W pomarańczowej kosmetyczce trzymam bransoletki, wisiorki i różne takie rzeczy. Obok świeczka i korektor, pojemniczek na ołówki, gumki do ścierania i taśmy klejące.


Moja mniejsza skrzyneczka to jeden wielki bałagan, czyli breloczki, figurki i różne takie rzeczy. W większej mam moje kosmetyki, lakiery do paznokci. Często maluję się przy biurku, dlatego wolę mieć takie rzeczy pod ręką. ;)


 Tablica nad biurkiem to kolekcja pocztówek, ale nie wszystkie, ponieważ resztę mam w innym miejscu. Wiszą na niej moje pamiątkowe zdjęcia, na przykład ze ślubu moich rodziców i z wakacji 2005. Ze zwykłych chusteczek zrobiłam kwiatki, które powiesiłam w rogach. Jeli chcecie, mogę wykonać dla Was diy z takimi kwiatkami. :) 


 Oraz zapraszam na filmik. Jeśli podoba Ci się moja organizacja, daj łapkę w górę. :) To bardzo motywuje, będzie mi wtedy bardzo miło. ;) Pamiętajcie, by włączyć HD. ;)


Love, 
Julia :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Stay positive

Hej ;)

Z tego co czytałam, większość z Was żyje jeszcze wakacjami, korzysta z ostatnich chwil i spędza ten czas aktynie, lub odpoczywając. Ja już myślę o szkole, latam od sklepu do sklepu za zeszytami i całą resztą. Te wakacje zdecydowanie mogę zaliczyć do jednych z lepszych. Wiele mnie nauczyły. Za chwilę znów wracamy do wstawania o siódmej, wiecznego stresu i codziennej nauki. Ja jednak staram się znaleźć w tym wszystkim same pozytywy! ;) To może bardzo mi pomóc, ponieważ rozpoczynam kolejny etap w życiu, zwanym gimnazjum. Podobno ciężko, ale czy na pewno? Wszyscy mówią, że nienawidzą szkoły, a jednak z przyjemnością nagrywają "Back to school". Tak, ja również wracam do tego, tylko że z nieco inną nazwą tej serii. :) Póki co muszę wszystko ogarnąć i podsumować, dokupić wszystkie potrzebne rzeczy. 


Love,
Julia ;) 

piątek, 15 sierpnia 2014

Kilkanaście lat temu

Hej ;)

Dzisiaj coś mnie wzięło na oglądanie starych zdjęć. Może nie aż tak starych, ale tych z czasów kiedy jeszcze byłam małym dzieckiem, czyli jakieś dwunastoletnie, czy nawet trzynastoletnie zdjęcia. Ja już niedługo skończę czternaście lat, ale pamiętam dużo momentów z mojego wczesnego dzieciństwa. Nawet te kołysanki, przy których zasypiałam na rękach babci. Mam jeszcze wiele zabawek i przytulanek, rysunków z przedszkola i zdjęć. Z tego co wiem to byłam spokojna, nieśmiała i wstydliwa. Nie rozmawiałam z nikim oprócz mojej rodziny. A mówić nauczyłam się późno, bo w wieku trzech lat. Do tamtej pory mówiłam tylko "Mamamama". A gdy zaczęłam mówić, mówiła cały czas. O wszystko pytałam, byłam bardzo ciekawska. Gdyby nie to że wszystkie nagrania są na kasetach pokazałabym je, ale cóż... 

Przy Chrzcie Świętym miałam pięć miesięcy. Dostałam imię Alicja. Dlaczego akurat takie imię, a nie inne? Urodziłam się 18 kwietnia, w imieniny Alicji. Wiem, co oznacza to imię i powiem że trochę to do mnie pasuje. Jednak wolę swoje imię. Julia chyba lepiej do mnie pasuje. Nazwała mnie tak babcia, bo bardzo lubiła "Romeo i Julię". Mówiła, że czytała książkę, oglądała film i nawet była na tym w teatrze.


O moich pierwszych Świętach Bożego Narodzenia opowiedziała mi babcia. Zaczęła od tego, że to były bardzo zabawne święta... :) Dostałam wtedy wielkiego lwa. Znaczy, wtedy musiał być dla mnie wielki, bo byłam mała. Do tej pory go mam, czasem Mateuszek się na nim bawi.Co roku na święta dostawałam od babci sukienkę. Bałam się świętego Mikołaja, trzymałam się rodziców i nie chciałam puścić... Ale prezenty jak widać mi się podobały, na każdym zdjęciu ze świąt jestem szczęśliwa więc moje pierwsze Święta w życiu zaliczam do udanych. :)


Babcia opowiedziała mi jedną, śmieszną historię ze mną gdy byłam mała. Nie umiałam jeszcze wtedy mówić, ani nic. Babcia chciała gdzieś wyjść z dziadkiem, i szukali kluczy do drzwi. Obszukali cały dom, każdą szafkę i szufladę. Wszędzie. Cały dom staną na głowie. Aż w końcu okazało się, że mądra ja schowała klucze do szufladki w piekarniku. Zastanawia mnie to, kto mógł wpaść na pomysł aby tam zajrzeć? :) Ale najważniejsze że klucze się znalazły, haha. :)



W komentarzach możecie napisać jakąś historię ze swojego dzieciństwa, chętnie poczytam. :)

Love,
Julia ;)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wiek to tylko liczba?

Cześć ;)
W dzisiejszym poście chciałam odpowiedzieć na pytanie-często zadawane- Czy wiek ma znaczenie? Mówią, że nie, ale czy na pewno? Moja siostra Natalka jest ode mnie o siedem lat młodsza. Tak się składa, że obie teraz idziemy do pierwszej klasy, tylko że ona dopiero zaczyna podstawówkę... Jest jeszcze mała, nie rozumie wielu spraw, a ja nie chcę bawić się z nią lalkami czy konikami. Jednak mimo to rozumiemy się. Tak, ma dopiero sześć lat, ale mnóstwo nas łączy. W końcu to moja siostra. ;) Z czasem ta różnica wieku nie będzie tak bardzo zauważalna. 
W tym roku miałam okazję pomieszkać przez dwa tygodnie z sześcioma starszymi ode mnie dziewczynami na kolonii. Od trzech lat jeżdżą na tę kolonie siostry Sandra i Laura. Różnica wieku między nami wynosi dwa-cztery lata. Jednak dogadujemy się. I cieszę się, że miałam okazje je poznać, są przemiłe i kochane! Czy wiek ma tu znaczenie? Może i jestem trochę młodsza, ale tego nie odczuwam. To nie jest tak że rozmawiam tylko z osobami w moim wieku.


Ja już lecę, bo zbiera się na burzę. :)

Love,
Julia ;)

piątek, 8 sierpnia 2014

Dorożką przez świat

Cześć :)

Dziś obudziłam się z samego rana (co do mnie nie podobne w wakacje...) ze strasznym bólem kostki. Na razie nie wiem, co się stało, ale chodzenie sprawia mi ogromny ból. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Pomimo to jakoś się trzymam, niedawno wróciliśmy z przejażdżki dorożką po puszczy. Jak mi się podobało? Super, chociaż myślałam, że zaraz nas zjedzą komary! Pełno ich tam było. Nie dziwie się, po tej wczorajszej ulewie... A już miałam zostać w domu, przez tą moją nogę. Ojj, będzie co wspominać! ;) Nawet Natalka i Maja miały okazję prowadzić konia. Cała wycieczka trwała trochę więcej niż dwie godziny, teraz jesteśmy już w domu i czekam na babcie i dziadka którzy poszli po obiad dla nas. Przecież sama nie daję rady wstać. ;) 


Love,
Julia ;)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kwiecisty outfit

Cześć! ;)

W Białowieży codziennie upały, już się dawno zadomowiłyśmy i jest wszystko w porządku. Ciekawa okolica, spokojna. W niedzielę wieczorem po raz pierwszy zwiedzaliśmy miasto i mogę stwierdzić, że nudzić się tu nie będziemy! Wczoraj byliśmy też na basenie, a dzisiaj jechaliśmy z Hajnówki do Topiły- serca puszczy Białowieskiej kolejką wąskotorową. :) Outfit przedstawiony niżej to ostatnio kupiony, kwiecisty kombinezon. Lekki, przyjemny materiał, według mnie idealny na lato! Został kupiony na bazarku w Warszawie, za dwadzieścia pięć złotych. :) A zdjęcia...? Pierwsza sesja w ogródku, w naszym domku w Białowieży. Jak wiecie, przyjechałam tu z dziadkami, Natalką i Mają, moją siostrą cioteczną. Dziewczyny genialnie sprawdziły się w roli fotografek! :) Wachlarz należy do Mai, jest śliczny, i idealnie pasuje do stroju. Po za tym przydaje się na tę pogodę. ;)





Love,
Julia :)


niedziela, 3 sierpnia 2014

Pamiętnik: Kolonie 2014

Cześć! :)
Przyjechałam już do Białowieży, mam internet (całe szczęście!) więc będę czasami wpadać. Jestem tu tylko na chwilkę aby opowiedzieć Wam o koloni w Jastrzębiej Górze. Cały czas coś robiliśmy! Jak co roku, zwiedziliśmy trójmiasto. Potem przepiękną katedrę w Oliwie i tam również posłuchaliśmy koncertu organowego. Byłam tam po raz trzeci, ale za każdym razem to miejsce mnie zachwyca! Po koncercie pojechaliśmy do zoo. Byliśmy też w fokarium w Helu, i w wielu ciekawych miejscach. Poznałam dużo nowych koleżanek, świetnie się dogadywałyśmy. :) Mimo, że większość osób myśli, że kolonia parafialna będzie sztywna, całymi dniami będziemy przesiadywać w kościele... wcale tak nie było! Pełno śmiechu i zabawy! ;) Codziennie chodziła po pokojach "Komisja czystości", sprawdzając czy mamy porządek. Z Moniką zajęłyśmy pierwsze miejsce, do maximum punktów zabrakło nam tylko jednego. Była też zabawa w "Project runway", czyli projektowanie ubrań z firanek, obrusów i różnych materiałów. Ja byłam modelką, musiałam zaprezentować sukienkę, którą zrobiła Monika. Wracając do Warszawy wyjechaliśmy około 11:00, po drodze zwiedzaliśmy Malbork i cudowny zamek. ;) Potem tradycyjnie McDonald, i tak się trochę zeszło... Wróciliśmy o 23:00. Po drodze była impreza, wszyscy się śmiali, ale gdy nadszedł czas pożegnania chyba nie tylko ja się popłakałam. Szybko ten czas zleciał, chciałabym jeszcze spędzić tam trochę czasu. Ale jak to mówią "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.". I zgodzę się z tym, zmęczyłam się trochę długimi spacerami. Wszędzie schody i drogi pod górkę. Za rok też tam pojadę, być może już z Natalką, która bardzo by chciała. :) 


1. Piękne zachody słońca ♥ 2. Z Laurą, Sandy i Wiką :) ♥ 3. Z Sandy w drodze na chrzest kolonijny, byłyśmy nimfami ♥ 4. Czytając na plaży ♥ 5. Również na plaży :) ♥ 6. Razem z Sandrą na statku ♥ 7. "Project runway" i moja piękna sukienka z firanki ♥ 8. Mgła na plaży ♥ 9. Z Kamilą w Malborku :)

Love,
Julia ;)