sobota, 26 kwietnia 2014

Miara popularności?

Cześć :*

     Dzisiaj chciałam napisać kilka słów ode mnie na temat hejterów. Nie będzie to jednak zwykły post, który widziałam na wielu blogach, typu "Kocham hejty, hejtujcie sobie.". Nie wiem, czy hejty są takie fajne, bo sama znam sporo osób które tylko uważają, że są silne w tych sprawach, a taka jest prawda że tak nie jest. Nie oszukujmy się, kiedyś na pewno każdego dotknęły kiedyś słowa hejtera. Podobno hejterzy to osoby z często najbliższego otoczenia, które chcą pokazać że są lepsze, lub zazdroszczą. A wiecie, o czym świadczy duża ilość takich osób na blogu? Popularność. Każda sławna osoba (blogerka, czy chociaż aktor lub piosenkarz) nie jest przez wszystkich uwielbiana, prawda? Zawsze znajdą się osoby, które będą się przyczepiać do wszystkiego. Dla mnie hejt to oznaka, że mój blog zdobywa coraz więcej czytelników, co za tym idzie: większa popularność. Przecież nawet taki komentarz daje dużo siły, motywacji do bycia coraz lepszym w tym, co się robi.
      Czasami jednak spotykałam się z czymś takim, jak zwykłą negatywną opinią. To już zupełnie co innego! Wiadomo, że każdy inaczej odbiera takie komentarze. Ale fajnie jest otrzymać czasami jakąś radę dotyczącą blogowania, czy czegoś innego co się robi. Hejtów nie wolno przyjmować do serca, opinie lub rady, które mogą nam często bardzo pomóc- jak najbardziej. Nie wolno za każdym razem, otrzymując zwykły, negatywny komentarz odpowiadać "Mów sobie co chcesz, ja jestem najlepszy i mam gdzieś twoją opinię". Nie każdemu muszą się podobać wszystkie blogi, dlatego dobrze jest dostać od czasu do czasu radę, co powinniśmy zmienić, aby każdemu się podobało! Nie da się dążyć do ideału, nie wiedząc, czym jest ideał.

Love, 
Julia ;)

piątek, 18 kwietnia 2014

Urodzinki

Hejj :)

Co u Was? Znowu dawno nic nie pisałam, ale całe szczęście mamy już przerwę świąteczną więc mam nadzieję że jeszcze w tym tygodniu zdążę tu zajrzeć chociaż na chwilę. Tak więc... Dzisiaj mam urodziny! ;) Trochę szkoda, że w Wielki Piątek, ale pomimo tego i tak bardzo fajnie spędziłam ten dzień- z moją siostrą! Już z samego rana razem rysowałyśmy, oglądałyśmy różne seriale i programy, słuchałyśmy muzyki. Byłyśmy też na rolkach, a raczej ja latałam za Natalką, a ona jeździła. :) Dostałam też mnóstwo życzeń od Was na fb, kwiatów i prezentów.

Love, 
Julia ;*

czwartek, 3 kwietnia 2014

Moimi oczami...

Hej :) 

      W tym poście (już 200!) chciałam Wam trochę opowiedzieć o tym, jak mi poszło na tym sprawdzianie (po sprawdzeniu wyników) oraz co o tym wszystkim myślę, i tak dalej...
      Po obliczeniu ilości punktów myślę, że i tak średnio mi poszło. Każdy inaczej zniósł stres, a w moim przypadku było tragicznie, strasznie się przejęłam. Ale chyba nikt nie zrozumie, że ja potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby oswoić się z sytuacją. Nadal czuję się tak, jak tuż po egzaminie, czyli jestem strasznie zdołowana tym jak to napisałam. Dla mnie ten cały egzamin jest bez sensu. Bo przecież za 3 lata znowu będziemy pisać sprawdzian, tym razem egzamin gimnazjalny, ale po co ten sprawdzian szóstoklasisty? Tak czy siak, pomimo tego że napisaliśmy go, i tak pod koniec roku szkolnego będą nas męczyć sprawdzianami semestralnymi. Przecież jeszcze niedawno nauczyciele stresowali nas egzaminem szóstoklasisty, a za jakiś czas znowu będziemy się szykować na poprawianie ocen na koniec roku. To wszystko to tylko niepotrzebny stres dla nas przed wyborem szkoły. A! Wybór szkoły...To dopiero będzie świetna zabawa. Bo nie wystarczy, że ja sama słabo ogarniam zasady rekrutacji. Nie za bardzo wiem też, do jakiej szkoły chciałabym chodzić. Oczywiście mam już kilka na liście, ale nie mam pewności że się tam dostanę. Jestem załamana, nie sądziłam że to wszystko będzie aż takie skomplikowane...
      A tak po za tym, właśnie teraz czytacie dwusetny post na moim blogu! :) Bardzo Wam dziękuję za to, że nie zostawiliście mnie, nawet przy moich upadkach, długich przerwach w pisaniu. Dziękuję też za prawie trzy tysiące komentarzy. To dla mnie na prawdę bardzo dużo znaczy! Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na jeszcze długi czas. Mój blog z dnia na dziej coraz bardziej się rozwija, a ja dorastam. Gdy czytałam ostatnio moje posty sprzed dwóch lat, zdałam sobie sprawę z tego jak daleko zaszłam w blogowaniu. 
      Jutro jadę na weekend do mojej babci do Połańca (woj. świętokrzyskie). Być może dodam trochę zdjęć z podróży na facebooka. :) 

Love,
Julia :*

wtorek, 1 kwietnia 2014

Sprawdzian szóstoklasisty

Hej!

Na wstępie powiem, że sprawdzian poszedł mi fatalnie, przynajmniej tak mi się wydaje. Był bardzo trudny, szczególnie zadania matematyczne. Jestem załamana... Wypracowanie to miało być opowiadanie pt."Co dwie głowy to nie jedna". (o tym jak dwaj bohaterowie znajdują wyjście z jakiejś trudnej sytuacji)  Napisałam jakieś bezsensowne bzdury w ostatnie 30 sekund czasu. A do tego tekst na początku sprawdzianu był bardzo długi, co zajęło mi sporą ilość czasu. Gdy wyszłam z sali zaczęłam płakać, bo wiem że mogłabym napisać to lepiej. Gdybym miała jeszcze z 5 minut czasu na pewno zrobiłabym dobrze ostatnie z zadań matematycznych, które było tak dziwne, że polecenie czytałam 10 razy żeby cokolwiek zrozumieć. Sprawdzian był zupełnie inny niż próbny, może był trochę łatwiejszy ale stres zrobił swoje. Strasznie dużo czasu zajęło mi też wpisywanie własnego peselu na kartę odpowiedzi, tak mi się trzęsła ręka... Jedynym pocieszeniem było dla mnie to, ze sprawdzian z zeszłego roku, i ten, który będzie za rok będzie trudniejszy. Pani powiedziała nam tak, że co 2 lata jest bardzo trudny. Ucieszyło mnie to że trafiliśmy w dobry rocznik.^^ Czekam już tylko na wyniki. Może rzeczywiście zbyt panikuję, ale to do tej pory najważniejszy sprawdzian jaki pisałam...
Zdjęcia były zrobione dzisiaj rano, byłam trochę zestresowana i zmęczona. :) 

Jak Wam poszedł sprawdzian? Trudny? ;) 

Love,
Julia :*